Naglowek

                                                                                           Historia wzywa

 

 

 

DAWNIEJ
 

1 002

ZAPRZYJAŹNIONE
STRONY
 
logo2
 
 
13882092 1820188658249362 7175497709838561311 n 
                                                                           logo paczka
 
 
logo3
 
                                                                          

Odwiedziło nas

018145
Dzisiaj
Łącznie
42
18145

Na wzgórzach i lasach Zielonego

W dniach 15-16 lipca jako OGRH PWK wzięłyśmy udział w widowisku historycznym „Na wzgórzach i lasach Zielonego”. Inscenizacja odbyła się na placu przy szkole w Zielonem, na Zamojszczyźnie. Budynek szkoły podczas II Wojny Światowej pełnił funkcję szpitala wojskowego nr 503, który towarzyszył Armii Lublin. Inscenizacja ukazywała zmagania żołnierza polskiego z niemieckim okupantem na samym początku Września 1939 r. jak i ucieczkę ludności cywilnej oraz pracę w szpitalu polowym.

Pierwszego dnia spotkania przygotowywałyśmy składniki na uwielbianą przez wszystkich „grochówkę”, przygotowywałyśmy pole bitwy oraz potrzebne rekwizyty. Po południu zaś odbyła się wystawa sprzętu medycznego z okresu wojny-część narzędzi na tejże wystawie pochodziło właśnie ze szpitala nr 503. Okoliczni mieszkańcy, zwłaszcza ci starsi, z zaciekawieniem oglądali, wspominali oraz sami opowiadali „jak to kiedyś wyglądało”.

16 lipca odbyła się główna inscenizacja poprzedzona mszą świętą polową. Wcieliłyśmy się w rolę matek, żon uciekających z wsi do wsi przed okupantem. Między nami maszerowało wojsko. Podczas drogi miało miejsce bombardowanie-kilka osób rannych. Wystąpiłyśmy również jako sanitariuszki
w szpitalu polowym jak i na polu bitwy-opatrując tych ciężej i mniej rannych. Niestety nie zabrakło również poległych, w tym m.in. 19letniego ułana Piotra Szpyrki, którego mogiła znajduje się w lasach nieopodal Zielonego.


Inscenizacja przyciągnęła liczną widownie z pobliskich miejscowości-zarówno starszych jak i młodszych. Osoby starsze nie kryły wzruszenia…one jeszcze doskonale pamiętają tamte wrześniowe dni…możliwe, że wśród nas uciekających widzieli siebie, swoją rodzinę. Dla młodszych zaś jest to żywa lekcja historii-lepiej niech to pozostanie dla nich „jedynie” historią, aby nigdy tego nie doświadczyli… 

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież

Created © 2017 by Joanna Kowalik